Categories Miasto

Danuta Dębska wydała nową książkę o folklorze Ziemi Rawskiej „Wesele rawskie”

Danuta Dębska od lat bada i popularyzuje tradycje oraz folklor Ziemi Rawskiej. Właśnie ukazała się jej dziesiąta książka „Wesele rawskie”.

Książkę kupisz tylko w biurze KochamRawe.pl przy ul. Warszawskiej 6 (od poniedziałku do piątku). Liczba egzemplarzy przeznaczonych do sprzedaży – ograniczona.

KochamRawe.pl: Skąd w pani zamiłowanie do kultury, tradycji i folkloru ziemi rawskiej?

Danuta Dębska: Należy zacząć od domu rodzinnego, gdzie muzyka, w tym muzyka ludowa rozbrzmiewała często. Moi rodzice byli muzykalnymi ludźmi, pięknie śpiewali i tańczyli. Owego czasu śpiewali w chórze prowadzonym przez profesora Lisa. Muzyka była na co dzień w domu, na każdej imprezie rodzinnej, toteż wyrastałam w poczuciu, że muzyka towarzyszy człowiekowi zawsze. Od małego dziecka uwielbiałam śpiewać. Śpiewałam wszystko, co w tamtych czas płynęło z radia, co odtwarzało się z płyt, co śpiewało się w domu, co nauczyłam się w szkole. Śpiewałam na klasowych i szkolnych występach, na koloniach i obozach oraz brałam udział w szkolnych konkurach wokalnych w SP1. Widząc moje zainteresowanie muzyką, moja babcia – Helena Milczarek (mama ojca), nakłoniłam moich rodziców do tego, aby posłali mnie na naukę gry na fortepianie. I tak pojawiło się w domu pianino, a ja pobierałam lekcje gry w Społecznym Ognisku Muzycznym w Rawie Mazowieckiej. Później w LO pod swoje skrzydła wzięła mnie p. profesor Barbara Furmańska. Śpiewałam w chórze szkolnym, zespole wokalny, duecie. Nie mogło być inaczej, dalsze kształcenie wybrałam w kierunku muzyki, tzn. rytmikę i wychowanie muzyczne. Moja praca magisterska dotyczyła folkloru Ziemi Rawskiej –
„Folklor muzyczny Ziemi Rawskiej”.

Książkę kupisz w biurze KochamRawe.pl przy ul. Warszawskiej 6
Książkę kupisz w biurze KochamRawe.pl przy ul. Warszawskiej 6.

Po wielu latach w zawodzie nauczyciela muzyki, wróciłam do folkloru. Przyglądając się z bliska kulturze naszego regionu, doszłam do wniosku, że jest ona ogromną wartością i naszym dziedzictwem. Szukając opracowań wywnioskowałam, iż region jest słabo opisany w literaturze. A słuchając pieśni rawskich uważałam, że ich piękno, melodyka, rytmika i oryginalność warte są uwiecznienia dla przyszłych pokoleń.
I tak od ponad 10 lat, jeżdżąc po Ziemi Rawskiej, zaczęłam nawiązywać z ludźmi kontakty. Rawiacy w większości bardzo chętnie podchodzili do mnie, otwierali się, śpiewali, grali na instrumentach, opowiadali, pokazywali swoje wytwory sztuki ludowej.

Do tej pory zebrałam ponad 600 pieśni ludowych naszego regionu i zaczęłam je opracowywać i wydawać. Tegoroczna publikacja – „Wesele rawskie” to już 10 pozycja opisująca folklor muzyczny Ziemi Rawskiej. Wcześniej wydane były :

-„Na rawską nutę” – autobiografia Zespołu Śpiewaczego z Boguszyc, 2009r.,
– „ Pieśni rawskie”, 2010r.,
– „Obrzęd tradycyjnego wesela w Wilkowicach”, 2011r.,
– „U nos w Boguszycach”- rawskie obrazki regionalne, 2012r.,
– „Melodie zza miedzy”, 2014r.,
– „ Monografia Ludowego Zespołu – Wspomnienie”, 2016r.,
– „ Melodie ludowe Mazowsza Rawskiego”, 2017r.,
– „ Stanisław Wojciechowski – skrzypek z rawskiego” , 2017r.,
– „Kapela Rawianie”, 2018r.

Chciałabym podkreślić, że nie byłoby tych książek, gdyby nie pomoc wielu instytucji jak również osób prywatnych. Zawsze pomocą służyły mi: Starostwo Powiatowe w Rawie Mazowieckiej, Urząd Miasta Rawa Mazowiecka, Urząd Gminy Rawa Mazowiecka, Miejski Dom Kultury w Rawie Mazowieckiej, Urzędy Gminy w Rzeczycy, Czerniewicach i Białej Rawskiej.

Raduje się moje serce, gdy wiem, że w urzędach pracują ludzie, którzy mają świadomość znaczenia kultury ludowej. To dzięki hojności włodarzy wymienionych instytucji oraz osób prywatnych folklor rawski nie zaginie, a poprzez moje opracowania będzie miał swoich następców.

Dlaczego tym razem postanowiła pani opisać tradycje związane ze ślubem i weselem?

Do napisania książki skłoniło mnie kilka przesłanek, przede wszystkim to, że nie ma w ogóle jednolitego opracowania dotyczącego wesela rawskiego. Znikome informacje można spotkać w literaturze folklorystycznej, ale jest ich niewiele. Etnomuzykolodzy badający teren, skupiali się głównie na sąsiadujących z nami subregionach: łowickim i opoczyńskim. Poza tym rawskie niektórzy przypisywali do regionu opoczyńskiego. Ja uważam, że to błąd, bo już Oskar Kolberg – największy z autorytetów wśród etnografów, wyróżniał zupełnie oddzielnie – region rawski.

Poza tym obrzęd weselny, taki sprzed ponad 100 lat, zanikł całkowicie. Już nie ma takich wesel, które starsi mieszkańcy pamiętają jeszcze z młodości. A było to wydarzenie piękne, uroczyste, pełne powagi i tradycji. Uważałam za swój obowiązek opisać ten niepowtarzalny obrzęd, który miał swój charakter, odpowiednio celebrowany przebieg oraz niepowtarzalne pieśni i zabawy.

Kiedyś weselem żyła cała wieś. W to kilkudniowe wydarzenie włączana była bodaj cała społeczność. Chciałam ludziom współcześnie żyjącym przybliżyć, jak dawniej świętowała wieś, z ilu części składało się wesele i jak to święto przebiegało. Czasy się zmieniły i dziś uroczystość weselna jest inna. Ogromna część opracowania opiera się na relacjach mieszkańców Ziemi Rawskiej. To dzięki nim, ludziom w jesieni życia, mogłam zapisać te tradycje i cały obrzęd. Niestety, jest ich coraz mniej, dlatego śpieszyłam się z dotarciem do nich, by jak najwięcej uzyskać wiadomości, pieśni, opowiadań i relacji, dziś tylko im znanych. „Wesele rawskie”, to opis pięknego, tradycyjnego obrzędu, toteż zatroszczyłam się, aby przetrwał w formie publikacji. Jest to też promocja i popularyzacja naszej kultury i tradycji w regionie, na forum województwa, kraju i świata.

Nasz folklor nie jest tak znany i charakterystyczny, jak choćby góralski, czy kaszubski, a na pewno nie jest tak kultywowany. Ale czy właśnie widać w nim jakieś charakterystyczne wpływy? Albo wręcz elementy wesela, niespotykane w żadnym innym regionie?

Aby region był popularny i rozpoznawalny w Polsce, trzeba kontynuowania tradycji. Górale i Kaszubi jak też inne regiony np. opoczyńskie, już dawno zadbali o przekazanie tradycji młodszemu pokoleniu. Jeżeli nie będzie kontynuacji, to tradycja sama wygaśnie. W wymienionych regionach w szkołach, domach kultury, świetlicach spotykają się ludzie, którzy czują potrzebę tradycji i śpiewają, grają, tańczą, czy wykonują sztukę ludową. Organizują cykliczne imprezy, wydarzenia, konkursy, które mają zachęcić do zajęcia się różnymi dziedzinami folkloru. I wtedy folklor żyje, ludzie się z nim utożsamiają i przykuwają uwagę młodszego pokolenia. Bo w tradycji najistotniejsze jest to, by przekazywać ją z pokolenia na pokolenie. Ważne jest też wsparcie instytucji odpowiedzialnych za kulturę w regionie. Region rawski w pewnym czasie się zatrzymał i ta luka widoczna jest do dziś.

Najlepiej folklor rozwija się na południu regionu. Okolice Rzeczycy są reprezentacją folkloru rawskiego. Północna cześć regionu zatraca ten fenomen sztuki. Obecnie ważną rolę odgrywają urzędy gminne, które podtrzymują działalność ludowych zespołów i organizują uroczystości obrzędowe. Lecz większość członków tradycyjnych zespołów ludowych ma już swój wiek, a młodych jest jak na lekarstwo.
W naszym mieście chcieliśmy również zorganizować zespół ludowy, a ponieważ nie było w tej kwestii tradycji, to i zainteresowania również nie było. A szkoda!
Wesela na terenie naszego kraju były podobne. Najbardziej różniły się pieśniami, przyśpiewkami, charakterystycznymi zabawami, ale w każdym regionie można znaleźć coś rozpoznawalnego tylko dla danej społeczności. Tak też jest z weselem rawskim. Charakterystyczne są melodie pieśni, niekiedy smętne, żałosne, wręcz chwytające za serce. Innym razem charakter, rytm, tempo i maniera wykonawcza śpiewaka lub instrumentalisty pozwala z oberków i mazurków wykrzesać pokłady nietuzinkowego artyzmu i muzykalności. Ludność tworząca i wykonującą tę muzykę była bardzo utalentowana. Przecież to samoucy. Nikt nie pobierał lekcji muzyki, tradycja przekazywana była w domu z ojca na syna, z matki na córkę.

Muzykolodzy określają rawską muzykę jako in crudo, czyli że była ona surowa, przekazywana w stanie pierwotnym, bez jakichkolwiek zmian lub przetworzenia.
Ten niepowtarzalny charakter melodii rawskich jest chyba najważniejszą cechą naszego regionu.

Czy podczas zbierania materiałów do książki coś panią zaskoczyło?

Zaskoczyło mnie to, że ludzie po wielu latach potrafili przypominać sobie teksty niekiedy długich pieśni i ich melodie. Niektórzy po chwili zadumy dużo opowiadali. Widziałam na ich twarzach radość, tak jakby myślami przenieśli się w świat sprzed wielu, wielu lat. Inni „sypali z rękawa” przyśpiewkami, pieśniami lub grali na harmonii lub skrzypcach.

Czy do dziś zachowały się w tradycji jakieś elementy dawnego, rawskiego wesela?

Wiele elementów się zachowało, np. dowiady, sprosiny, oczepiny – są, ale w bardzo zmienionej formie. Całkowicie wymarła instytucja swata oraz dawny przebieg uczty weselnej. Dziś ludzie na weselach nie śpiewają przyśpiewek. Jak ktoś zacznie, to większość gości uśmiechem daje znać innym, że to może nie wypada? Kiedyś tworzono przyśpiewki na poczekaniu – z głowy. Myślę, że dziś mógłby się gość obrazić, gdyby zaśpiewano mu:

Ta dziołcha ma piegi i jest świdrowato,
a coz to, ma morgi, ja przystane na to.

Gdy kapela zagra oberka, to większość weselników siada za stołami lub wychodzi. Jaki z tego wniosek? Ludzie nie potrafią tańczyć oberka. A przecież na dawnych weselach były tylko oberki, mazurki przeplatane polką lub walczykiem.
Nie ma też pięknego zwyczaju przenosin, pełnego powagi, wzajemnego dziękowania sobie i przepraszania domowników.

Nie ma też starosty i starościny. Są tylko starszy drużba i starsza druhna, a ich obowiązki względem państwa młodych i wesela też się zmieniły. Dziś na ucztę weselną idziemy do lokalu, a kiedyś w przygotowania włączała się duża grupa lokalnej społeczności.

Planuje pani opisać też inne obrzędy ziemi rawskiej?

Jest jeszcze wiele ciekawych zwyczajów, obrzędów, którymi kiedyś żyła rawska wieś. Chociażby dożynki, pierzawki, chodzenie po dyngusie – bardzo popularne w latach powojennych. Warto byłoby i te tradycje spisać, ubogacić muzyką i pozostawić dla przyszłych pokoleń.

Co jest pani podstawowym źródłem informacji na temat tradycji naszej ziemi?

Najbardziej opieram się na wywiadach, rozmowach z ludźmi, ponieważ są oni autentyczni a to, o czym mówią, przeżyli osobiście, więc są wiarygodni. Docieram do starszych ludzi, spotkałam informatorów mających powyżej 90 lat. To są dla mnie najcenniejsze perełki.

Czytam i przeglądam literaturę, np. „Mazowsze polne” – Oskara Kolberga, opracowania etnograficzne Piotra Dekowskiego czy Jacka Jackowskiego.

Korzystam ze źródeł pisanych znajdujących się w bibliotekach, np. Muzeum Ziemi Rawskiej, Muzeum Regionalnego w Tomaszowie Mazowieckim lub Muzeum Etnograficznego w Łodzi.

Czy są w powiecie rawskim (tym w aktualnych granicach, ale i w starym, dużym powiecie) gminy lub wioski, gdzie folklor ma się wyjątkowo dobrze, a tradycje są pieczołowicie kultywowane, przekazywane z pokolenia na pokolenie, a może po prostu żywe?

Oczywiście, w Rzeczycy folklor tętni życiem. Jest tam wiele śpiewaczek ludowych, instrumentalistów, artystów ludowych. Władze gminne podtrzymują tradycje, organizują przeglądy, konkursy, prowadzą jednocześnie kilka zespołów ludowych. Poza tym promują swój folklor. Zespoły te widać na ogólnopolskich konkursach, uroczystościach lokalnych i krajowych.

W innych wsiach też spotyka się ludzi kochających folklor.

Podobnie rzecz się ma w Jasieniu i Wielkiej Woli. Gdy tam pojechałam, to przyszło kilkoro ludzi, którzy śpiewali, aż echo niosło po całej wsi. W Sadykierzu spotkałam śpiewaczkę, która miała tak przepiękny tembr głosu, że ciarki miałam na plecach. Zaś w Lubochni Dworskiej usłyszałam przepiękne pieśni związane z dożynkami i weselem. W Chociszewie usłyszałam interesującą opowieść o przygotowaniu wesela. Opowiadała mi to 92 letnia kobieta.

Tak, na ziemi rawskiej jest jeszcze wiele takich miejsc, gdzie folklor jest żywy. Należy go tylko podchwycić i podtrzymać.

Temu też ma służyć publikacja „Wesele rawskie”.

Książkę Danuty Dębskiej „Wesele rawskie” wydało rawskie wydawnictwo ROSTER (wydawca gazety i serwisu KochamRawe.pl).  Książkę „Wesele rawskie” można kupić tylko w biurze KochamRawe.pl przy ul. Warszawskiej 6. Cena 37 zł. Nasze wydawnictwo wydało też tomik poezji Mirosława Iskierki „Miłość zaklęta w kwiatach”. Chcesz wydać u nas ksiażkę napisz do nas: rs@marketingmiejsca.com.pl – Twoja książka dzięki nam może trafić także do ogólnopolskiej dystrybucji.

Znajdź nas na KochamRawePLZobacz profil
Podziel się

About the author