Reklama
Categories Miasto Rawa Mazowiecka

Ojciec Jerzy Chrzanowski: Refleksje na Boże Narodzenie 2025

Zachęcamy do przeczytania Refleksji poetyckich o. Jerzego Chrzanowskiego na Boże Narodzenie 2025.

DOM – JEDNO Z NAJPIĘKNIEJSZYCH SŁÓW

 

  1. Wspomnienie

Mój ojciec nie prawił mi nauk o miłości.
Wiem tylko, że poślubił
kilkunastoletnią dziewczynę – moją matkę,
która była wtedy sierotą bez ojca i matki,
tak jak i jej rodzeństwo,
a któremu „matkowała ” jako najstarsza.
Z wyboru miłości i prawnie oczywiście był jej mężem,
ale de facto,  jako starszy od niej o 10 lat,
właściwie opiekunem dla niej i ich wszystkich.
Minęły lata …
Kiedy byłem w IV klasie,
a żyliśmy bardzo skromnie,
udając się do szkoły,
spotkałem go wracającego z mleczarni.
W jednej ręce niósł wiadro,
a w drugiej ściskał wypłatę
za cały miesiąc „odstawiania” mleka,
aż … 200 złotych.
Tato – powiedziałem,
nasza klasa jedzie na wycieczkę do Lublina.
Wycieczka kosztuje 100 złotych.
Mama prosiła, żebym się zwrócił do ciebie,
bo ona tyle nie ma.
Ojciec popatrzył spokojnie na mnie
i nic nie mówiąc postawił wiadro.
Potem rozluźnił nieco rękę
i wyciągnął  z niej połowę miesięcznego zarobku,
wspomniane 100 złotych – ostrożnie,
aby druga „setka” nie upadła na ziemię …
a ja do dzisiaj widzę jego drżącą rękę,
która spełniała moją dziecięcą prośbę.
Masz synku. Jedź.
Dziękuję. I nic więcej. Tylko tyle i aż tyle.
Wtedy jeszcze nie rozumiałem tej lekcji miłości.
Nigdy nie zapomnę tego obrazu
pośród budzącej się wiosny
na świętokrzyskim gościńcu.

2. Pierwszą szkołą miłości jest rodzina

A tak myślę o mojej matce i o wszystkich matkach:
Cała jasna i pełna ciepłego domu
mlekiem pachnąca
na popękanych rękach
tajemnica miłości zapisana
labiryntem nieznanym lecz szczerze
 mam wyrzuty sumienia
że kradłem jej miłość nieświadomie
 że wymieniałem mądrość za pół ceny
na targowisku życia
najtrudniej mówić kocham
tym których się kocha
minie pół wieku by to zrozumieć

Pierwszą szkołą miłości jest rodzina

Wspomina pewien pisarz:
Miałem wtedy 10 lat i moja matka była chora.
Pewnego razu wstałem w środku nocy, żeby się czegoś napić.
Kiedy przechodziłem obok sypialni rodziców, spostrzegłem światło.
Zajrzałem do środka. Mój ojciec siedział w szlafroku przy jej łóżku.
Matka spała. Wpadłem do pokoju i krzyknąłem:
„Co się stało? Dlaczego nie śpisz? Czy mamie jest gorzej ?”
 Ojciec uspokoił mnie i powiedział:
„Nic się nie stało. Po prostu jestem przy niej.
Siedzę tu sobie i patrzę na nią,
 bo być może, gdy się obudzi, będzie czegoś potrzebować”.
To światło i ciepło z pokoju moich rodziców miało niesamowitą siłę,
 a słowa mojego ojca: ” Po prostu jestem przy niej”  tchnęły coś we mnie.
Piękna miłość. Po prostu jestem przy niej … siedzę i patrzę  …
być może, gdy się obudzi … będzie czegoś potrzebować … Anielskie! 

Pierwszą szkołą miłości jest rodzina

Bóg tak ukształtował w dziele stwórczym człowieka,
że obdarzył ojca i matkę – utkał w ich sercach,
dar naturalnego dobra jako promyk Jego Wiekuistej Miłości.
Czasami rodzice nie tworzą takiej szkoły miłości dla swych dzieci.
To temat na inne rozważanie. Jeśli bowiem nie tworzą – to nie znaczy,
że nie zostali obdarowani darem kochania … a zatem, zawsze jest nadzieja
uwolnienia skarbów, które posiada ich serce. W tym miejscu chciałbym  im zadedykować wiersz ks. Twardowskiego:

Miłość przychodzi odchodzi
jest z nami nagle jej nie ma
może do lasu pobiegła
całować podlotki drzewa
czemu nie siądzie przy stole
pobędzie dłużej posłucha
– Ach ten lęk że się nie kochamy
skoro miłość miłości szuka 

  1. Dom – jedno z najpiękniejszych słów

o domu rodzinny
jednoizbowy z pni sosnowych
które ojciec na plecach nosił
otulony zapachem żywicy

miejski ciasny w bloku
utkany z oszczędności

w dworku czy kamienicy
jednakowo kochany

w mieszkanku na poddaszu
gdzie jaskółki przyjaciółki
jak siostrzyczki dobre

w skromnej chatce pod lasem
z mchem zaglądającym do sieni
i pajęczyną girlandą pod strzechą

o domu rodzinny
najbardziej ubogi
gdzie w stajence
narodziła się największa Miłość
gdzie mieszkała i płakała
objęła cały świat
malutkimi nóżkami uciekając
aby ochronić Boży plan

dzisiaj – my szczęściarze
z różnych domów
karmieni od niemowlęctwa
światłem gwiazdki z nieba
obdarowani ciepłem Boskiej obecności
jesteśmy wdzięczni Małemu Dzieciątku
za świętowanie w naszych polskich domach

o. Jerzy Chrzanowski

Znajdź nas na KochamRawePLZobacz profil
Podziel się

About the author