Categories Miasto

Działacze rawskiej Solidarności wspominają stan wojenny

W dniu 13. grudnia 1981 roku w Polsce został wprowadzony stan wojenny. Dzięki NSZZ Solidarność Ziemi Rawskiej, staroście rawskiemu i burmistrzowi Rawy w minioną niedzielę w naszym mieście odbyły się uroczystości upamiętniające bohaterów tamtego okresu – najpierw w kaplicy pw. Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata, a następnie w MDK z udziałem rawskiej orkiestry OSP i zespołu BelferBand.

ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ TUTAJ>>>

Ówczesne władze chcąc ratować system uderzyły w NSZZ Solidarność i skupioną wokół związku opozycję. Nastąpiło wiele restrykcji, ograniczeń dla ludności cywilnej, zaczęły się prześladowania i rygorystyczne działania władz celem stłumienia rodzącej się Solidarnościowej idei wolności. Wielu zwolenników było zatrzymywanych, przesłuchiwanych przez milicję, wielu internowano. Każdy ruch, przemieszczenie mieszkańców z miejsca na miejsce kontrolowany był przez wojsko. Wprowadzono godzinę policyjną (od godz.22:00 do 6. rano) oraz obowiązek posiadania tzw. przepustki.

Wojsko opanowało nie tylko ulice. Nachodzili szkoły, zakłady pracy, instytucje państwowe, choć zawieszono działalność wszystkich organizacji społecznych i związków zawodowych. Jednak wojsko na tyle przyjaźnie wykonywało swe obowiązki, że ludzie z zaufaniem traktowali żołnierzy, a często zawdzięczali im niejeden ratunek z opresji.

Niezaprzeczalnie najbardziej doskwierał zakaz komunikacji telefonicznej, (a jeśli już, to rozmowy były kontrolowane), zablokowanie dostępu do wszelkiej informacji oraz zakaz kontaktu z rodziną. Wobec zbliżających się świąt Bożego Narodzenia były to restrykcje szczególnie dotkliwe.

Sklepy świeciły pustkami , za żywnością często trzeba było długo wędrować po mieście i okolicach, wprowadzona reglamentacja minimalnie ratowała sytuację, ale władze miały za to okazję do wprowadzania podwyżek cen, średnio nawet o 250%.

Stopniowo ograniczenia były znoszone. krok po kroku wracała względna normalność – otwierano szkoły, kina, udostępniano gazety. Wiosną zniesiono godzinę policyjną. Jednak rozmowy telefoniczne i korespondencja były kontrolowane. Obowiązywał zakaz manifestacji i strajków. W grudniu 1982. roku zawieszono stan wojenny.

Rygor i ograniczenia tych trudnych czasów dotknęły również mieszkańców naszego miasta i rawską Solidarność. Wspominają naoczni świadkowie tamtych wydarzeń, mieszkańcy Rawy , trzech z nich to ówcześni działacze Solidarności stanu wojennego – swojej organizacji pozostali wierni do dziś.

Bronisław Ptaszek – NSZZ Solidarność Rawa Mazowiecka

W tym czasie pracowałem w Warszawie . Było ciężko, bo musiałem przez kilka województw przejechać. Były częste kontrole, w pociągach, w autobusach, kilka razy byłem zatrzymany. Pamiętnego dnia, 13. grudnia 1981 roku przyjechałem do domu w niedzielę, włączamy telewizor, zdziwieni zauważamy, że nie ma Teleranka, tylko Jaruzelski mówi do nas o czyś , czego nikt z nas się nie spodziewał! Każdy był przerażony, otumaniony , nie wiedział , co będzie. A było ciężko. Ja przyjeżdżałem do domu z pracy raz na tydzień, żona musiała sobie jakoś radzić, ale dała radę. Kiedyś całą noc stałem na dworze za węglem , przydział był od metrażu. Każdy biegł , bo nadjeżdżały transporty i każdy chciał wziąć swoją działkę węgla i nie marznąć. Dziś jestem przewodniczącym rawskiej NSZZ Solidarność, ale ciężko mi mówić o tamtych czasach, bo to nie poszło wszystko w tym kierunku , co zakładaliśmy. Te osoby, które urodziły sie po roku 89. już inaczej myślą, nie wiedzą , że o wszystko trzeba było się starać i zabiegać. No cóż, zobaczymy co los przyniesie.

Na zdjęciu od lewej: Teresa Kowalska-Suchacka (Łowicz), Wojciech Kuba, Władysław Dobrowolski, Grzegorz Jakubowski, Andrzej Rochalski (Skierniewice).
Na zdjęciu od lewej: Teresa Kowalska-Suchecka (Łowicz), Wojciech Kuba, Władysław Dobrowolski, Grzegorz Jakubowski, Andrzej Rochalski (Skierniewice).

Wojciech Kuba – NSZZ Solidarność Rawa Mazowiecka

Wydarzeniem z 13.grudnia 1981 tak jak wszyscy byliśmy zaskoczeni. Wtedy mieliśmy swój lokal przy dzisiejszej ulicy Armii Krajowej , zebraliśmy się tam zatroskani, zatrwożeni i w ten mróz poszliśmy wszyscy do kościoła. Ale od poniedziałku milicja codziennie wzywała, przesłuchiwała . Bardzo się panoszyli ormowcy, nawet przed świętami potrafili ryby ze straganu wziąć jak swoje i nikogo nie pytali, czy im wolno. Bardzo przeżyła te czasy moja żona i moja teściowa. Trudno było o wszystko, mieliśmy małe dzieci , rodziny o wszystko musiały się starać. Najgorsze były rewizje, dzieci płakały i długo nie można ich było uspokoić . Kontakty telefoniczne były zablokowane, Telewizja na okrągło serwowała przemówienia Jaruzelskiego. Milicja ordynarnie przeklinała. Wytwarzano psychozę strachu. Pracowałem w Rafanie, organizowaliśmy nawet ogólnopolskie strajki Solidarności, w Bydgoszczy kiedyś naszych pobili. Czuło się jednak tę więź związkową, trzymaliśmy się razem , wspieraliśmy. Dziś jesteśmy niedużą organizacją miejską. Młodzi się nie garną , mają inny cel – pieniądze, dobrobyt , kasa przede wszystkim. Mają inne wartości. A tak naprawdę nie mają wroga, wszystko podane i gotowe. Przykre to. Moje dzieci są wychowane w duchu patriotycznym , więc kiedyś będzie mnie miał kto zastąpić.

Na zdjęciu od lewej: Teresa Kowalska-Suchacka (Łowicz), Wiesław Szymczak, ks. Konrad Świstak, Bronisław Ptaszek, Andrzej Rochalski (Skierniewice).
Na zdjęciu od lewej: Teresa Kowalska-Suchecka (Łowicz), Wiesław Szymczak, ks. Konrad Świstak, Bronisław Ptaszek, Andrzej Rochalski (Skierniewice).

Wiesław Szymczak – NSZZ Rawa Mazowiecka

W jakiś tam sposób byliśmy przygotowani na wydarzenia grudniowe , ale nikt z nas nie spodziewał się, że to tak się odbędzie. Zebraliśmy się naszyej siedzibie na ulicy Hanki Sawickiej ( dziś Armii Krajowej .- przyp. red) , zabezpieczyliśmy dokumenty, każdy wziął plik ze sobą do domu, na przechowanie. Byliśmy wtedy młodzi , trochę inaczej na to patrzyliśmy niż dziś. Przerażenie było, ale nie jakieś totalne, raczej dezorientacja. W pierwszym okresie stanu wojennego wozili mnie na przesłuchania – chodziło o to, żeby zastraszyć człowieka, złamać go. Jakichś większych cierpień nie zadawali, bardziej się to na rodzinach odbijało, bo się martwili. Daliśmy sobie radę dzięki mojej małżonce i zaradnej teściowej. Głodni nie chodziliśmy. Nie chciałbym zbyt tragizować. Było, przeżyliśmy i z tego trzeba być zadowolonym.

Jan Karalus – mieszkaniec Rawy Mazowieckiej

Pamiętam jak dziś. Wychodziliśmy z małego kościółka , zatrzymał nas o. Stanisław Mazur, obdarował medalikami mówiąc, że to na modlitwę , kiedy wywiozą nas do białych niedźwiedzi. Nie wiedzieliśmy o co chodzi. Ojciec Stanisław poradził nam, żebyśmy poszli do domu , tam się więcej dowiemy. I dowiedzieliśmy się od sąsiadów, że nasze władze pozbawiły społeczeństwo polskie, wszelkich praw , że nastał ciężki czas stanu wojennego. Pamiętam jak pan Wojtek zawiesił polską flagę na kominie Żyletek. Chciał podkreślić, że ma odwagę walczyć z tą niesprawiedliwością jaka naszła. Popieraliśmy jego postawę. Pamiętam jak mój tata płakał, żeby nie było wojny. To były wielkie obawy co będzie dalej. Stan wojenny strasznieśmy przeżyli. Raz 2 dni stałem za pralką, później 2 dni za odtwarzaczem Grundik. Na wszystko były kartki. Pracowałem w Zakładzie w Konopnicy i często interweniowaliśmy u dyrektora o sprawiedliwe traktowanie pracowników. O pozwolenie na zakup przez nas naszych produktów, które były sprzedawane innym odbiorcom, a nam nie wolno ich było nabyć. Przeciwstawialiśmy się nieustannym kontrolom Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego. Nam nie chodziło o władzę, ale o wolność i sprawiedliwość.

Barbara Kalinowska

UBEZPIECZENIA Rawa Mazowiecka. Kontakt: 507 72 98 01                    (reklama)
Znajdź nas na KochamRawePLZobacz profil
Podziel się

About the author