Categories Miasto

Mazovia nie ma długów. Jakie ma plany?

Bartosz Chinowski, prezes RKS Mazovia

O aktualnej sytuacji klubu RKS Mazovia, który do niedawna borykał się z poważnymi problemami finansowymi rozmawiamy z Bartoszem Chinowskim, prezesem Mazovii. Cała rozmowa.

KochamRawe.pl: Czy możemy mówić, że klub wyszedł już z zapaści finansowej?

Bartosz Chinowski: Z wielką ulgą mogę powiedzieć , że tak. Mazovia nie ma już długów i swoje zobowiązania płaci zawsze na czas. Nie oznacza to jednak, że klubowa kasa jest pełna. Ostatnie 2 lata poświęciliśmy głównie na naprawę klubowych finansów. Teraz przyszedł czas skupić się na zmianach w funkcjonowaniu klubu i na poprawie szkolenia dzieci i młodzieży. To też są duże koszty i jeżeli chcemy mieć jakość szkolenia musimy zwiększać nakłady finansowe. Mówi się, że nie ma takich pieniędzy, których w sporcie nie można wydać.

Jak udało się spłacić zobowiązania finansowe i jakiej wysokości?

Gdy zostaliśmy wybrani do Zarządu RKS Mazovia, pierwsze dni zajęło nam liczenie, jakie klub ma długi. Wychodziło nam, że klub zalega takim podmiotom, jak firmy transportowe, hale sportowe, Łódzki Związek Piłki Nożnej, Urząd Miasta Rawa Mazowiecka oraz m.in. zatrudnieni trenerzy na kwotę ok 60 tys. zł. Zaczęliśmy to wszystko układać, były płatności, które musieliśmy spłacić od razu, żeby klub funkcjonował oraz rozpoczęliśmy rozmowy z pozostałymi dłużnikami o spłatach ratalnych. Po ok. 2 miesiącach okazało się, że klub ma jeszcze ukrytą niespodziankę.

Z czasów gry w IV lidze został przegrany proces z ZUS na kwotę 22 tys. zł. I jednym przelewem ZUS odebrał sobie należne pieniądze. Mocno to zaburzyło nasze plany wyjścia na prostą.

To, co było pozytywne w tamtym okresie, to pomoc mieszkańców miasta i nie tylko. Udało nam się namówić do współpracy kilka firm, które nas finansowo wsparły.

Większość z nich jest z nami do dziś. To nas bardzo cieszy. Dodatkowo w mediach społecznościowych zaczęło się małe szaleństwo. Wystartowaliśmy z akcją „przybij piątkę”, gdzie każdy mógł wpłacić dowolną kwotę na konto klubu. Do tego na FB ruszyliśmy z akcją nominowania osób. Każdy nominowany wrzucał zdjęcie nawiązujące do klubu oraz wpłacał kwotę 19,30zł (od daty utworzenia klubu). Z tej akcji udało się uzbierać kilka tysięcy złotych, co załatwiło najpilniejsze zobowiązania.

Zaraz po walnym zebraniu spotkaliśmy się z rodzicami dzieci trenujących w klubie. Przedstawiliśmy im stan klubu oraz nasze pomysły na najbliższy czas. Podkreślę, że dostaliśmy od rodziców duży kredyt zaufania oraz dużo zrozumienia. Po konsultacji z rodzicami podnieśliśmy opłatę za treningi. Część z nich opłaciła treningi na kilka miesięcy do przodu. Zwiększyło to nasze możliwości.

Nie ukrywam, że każdą złotówkę oglądaliśmy z dwóch stron i każdą złotówkę szanowaliśmy. Dla oszczędności część obowiązków, wzięliśmy na siebie dzięki czemu nie było potrzeby zatrudniać pracowników. Zresztą do dziś tak jest, bo dzięki temu oszczędzamy w skali roku sporą kwotę. Chcę podkreślić, że 5- osobowy zarząd klubu działał i działa dalej charytatywnie. Poświęcamy swój prywatny czas i dokładamy własne pieniądze. Warto to podkreślić, bo czasami spotykamy się z opiniami i pytaniami, ile zarabiamy.

Wielu mieszkańców Rawy zadaje sobie pytanie, jak można doprowadzić do tak dużych zobowiązań i co w klubie generuje największe koszty – mimo, że klub dostaje dotacje z budżetu miasta?

Długi klubu to tak naprawdę życie ponad stan. To także udział w IV lidze na kredyt. Koszty grania w IV lidze są bardzo duże. Opłaty związkowe, transport oraz sprowadzanie piłkarzy z zewnątrz – to mocno obciążyło finanse klubu. Co do dotacji z budżetu miasta, to jest ona tylko na szkolenie dzieci i młodzieży. Kwota, którą klub otrzymuje (między 120tys-140tys) nie stanowi tak naprawdę 50% wydatków na szkolenie. Zatrudniamy 10 trenerów, utrzymujemy stadion, płacimy za korzystanie z hal sportowych, płacimy ogromne kwoty za transport na mecze, ponosimy duże koszty związkowe (sędziowie, kartki, transfery itp.).

Dodam, że budżet miasta nie finansuje pierwszej drużyny. W innych miastach wygląda to inaczej. Dziś finansujemy drużynę w lidze okręgowej z własnych środków oraz środków pozyskiwanych od naszych sponsorów.

Jakie inwestycje teraz chcecie zrealizować i w jaki sposób sympatycy RKS Mazovii mogą wspierać klub?

Jednym z naszych najważniejszych i najpilniejszych tematów jest brak miejsc do trenowania. Boisko treningowe, którym dysponujemy jest nieoświetlone. Tym samym od końca września do kwietnia nie możemy na nim trenować. Podjęliśmy już w tym temacie działania – uzyskaliśmy wszystkie niezbędne pozwolenia (ze zgodą Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków włącznie) na odtworzenie oświetlenia boiska treningowego. Wygospodarowaliśmy z własnych środków pieniądze na zakup fundamentów betonowych oraz 2 z 6 masztów oświetleniowych, które oświetlą nam boisko. Brakujące 4 maszty planowaliśmy zakupić w miarę możliwości finansowych w kolejnych latach. Uznaliśmy jednak, że spróbujemy znów poprosić o wsparcie mieszkańców Rawy i sympatyków Mazovii. Utworzyliśmy na portalu zrzutka.pl zbiórkę pieniędzy na zakup brakujących masztów. Po kilku dniach zainteresowania może dużego nie ma, ale liczymy, że wkrótce to się zmieni.

Poza zrzutką można wspierać klub wpłacając pieniądze na nasze konto na cele statutowe. Jest kilkanaście osób, które od ponad 2 lat co miesiąc wpłacają nam pieniądze. W tym miejscu chcę im jeszcze raz podziękować. W ostatnim czasie wszystkich obdarowaliśmy klubowymi gadżetami.

Przed nami nowy sezon rozgrywkowy. Jakie cele sobie stawiacie?

W tym sezonie do pierwszej drużyny doszło kilku zawodników z drużyny juniorów.

Chcemy ich sukcesywnie wprowadzać do drużyny. Po to szkolimy młodzież, żeby później reprezentowali nasz klub w drużynie seniorów. Mamy w drużynie kilku doświadczonych zawodników, przy których mogą się dużo nauczyć. Dodatkowo pozyskaliśmy w mojej opinii jednego z najlepszych zawodników ubiegłego sezonu Rafała Głębockiego, który grał w Orlętach Cielądz. Rozegrane już mecze pokazują, że będzie dużym wzmocnieniem a w duecie z Pawłem Wyciszkiewiczem dadzą nam dużo radości.

Nie chcemy stawiać konkretnych celów, bo mamy młody zespół – średnia wieku to ok. 20 lat – ale liczymy na miejsce w czołówce ligi. Najważniejsze, żeby zespół i poszczególni zawodnicy z każdym meczem prezentowali się coraz lepiej.

IV liga? W ostatnich 20 latach graliśmy w niej 7 razy. 5 razy spadaliśmy z hukiem już po 1 sezonie a 2 razy po 2 sezonie. Patrząc na nakłady finansowe, jakie niesie udział w IV lidze, lepiej je wykorzystać na infrastrukturę i szkolenie młodzieży w naszym klubie. Jeżeli chodzi o infrastrukturę, to na tle innych drużyn wypadamy bardzo słabo.

Miejmy nadzieję, że w tym roku nie będzie już lockdownu i wszystkie grupy będą mogły normalnie trenować. Ilu młodych piłkarzy aktualnie trenuje w Mazovii i do których grup prowadzicie nabór?

Mamy w tej chwili w klubie ok 220 zawodników w 13 grupach. 3 nasze drużyny rywalizują w lidze wojewódzkiej (2003/05, 2006 oraz 2009). Pozostałe drużyny rywalizują z rówieśnikami z naszego okręgu. Warto podkreślić, że jako jedyni w okręgu szkolimy od 5- latków aż do juniora starszego.

Nie zamykamy się przed nowymi zawodnikami – do każdej drużyny zapraszamy chętnych chłopców. Gdy w innych klubach są chłopcy, którzy chcą się rozwijać, zapraszamy do Mazovii.

Roczniki, które trenują w klubie i w których każdy sprawdzi swoje możliwości, to drużyna juniorów (2003-05), 2006, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014, 2015/16.

Nigdy nie jest za późno, żeby spróbować. Chętnych zawodników prosimy o kontakt mailowy rksmazovia@gmail.com

Znajdź nas na KochamRawePLZobacz profil
Podziel się

About the author