Reklama
Categories Miasto Rawa Mazowiecka

Burmistrz Piotr Irla: Co takiego złego w Rawie się dzieje z tymi imigrantami?

Tytułowe zapytanie padło kilkukrotnie w rozmowie telefonicznej od znajomych z innych części kraju, którzy z zaciekawieniem i niedowierzaniem zobaczyli materiał filmowy w jednej z ogólnopolskich stacji telewizyjnych i postanowili zweryfikować to u źródła. We wspomnianym materiale telewizyjnym dwie rawianki opowiadały o strachu, poczuciu zagrożenia i przeświadczeniu, że spokój mieszkańców Rawy Mazowieckiej został zaburzony przez obecność imigrantów. W sposób bardzo emocjonalny opowiadały o pewnym incydencie z zakończenia roku szkolnego w Rawie Mazowieckiej, w którym rzekomo mieli uczestniczyć troje ministrów –  min. Barbara Nowacka, min. Tomasz Siemoniak oraz min. Dariusz Klimczak.

Owszem ministrowie byli, ale nie na zakończeniu roku szkolnego tylko dwa dni wcześniej na pikniku „Bezpieczne Wakacje”; nie w szkole, ale na terenie Ośrodka Sportu i Rekreacji, i nie było tam żadnych imigrantów. Słuchałem wypowiedzi tych pań i uszom nie wierzyłem, jakbyśmy żyli w zupełnie innym świecie. Zastanawiam się też, czy te panie naprawdę tak postrzegają życie w naszym mieście, czy z wyrachowaniem sieją niepokój w społeczeństwie, uderzając kłamstwem w rząd.

Jeśli to pierwsze – to wymagana jest pilna interwencja lekarza. Jeśli to drugie – to podła manipulacja mająca na celu uderzyć w obecnie rządzącą konkurencję polityczną kosztem spokoju mieszkańców naszego miasta.

Tego typu narracja powielana jest przez kolejne grupy społeczne. Na granicy pojawiają się grupy związane z ruchem obrony granic tworząc narrację nieudolności naszych pograniczników.

Przez Polskę, także przez Rawę Mazowiecką, przetacza się fala straszenia imigrantami. Podczas sobotnich protestów Konfederacji padały słowa pełne agresji i wulgaryzmów,  był to swoisty festiwal mowy nienawiści i strachu. Manifestanci na wiecach wykrzykiwali hasła: „Polska dla Polaków!”, „Polak w Polsce gospodarzem!”, „Inżynierów mamy swoich”, czy wprost „Precz z imigrantami!” Na koszulkach i ustach mieli hasła patriotyczne i religijne.

Politycy prześcigają się pomysłami. W ubiegłą sobotę działacze PiS zbierali podpisy pod referendum przeciwko migracji zapominając, że to za ich rządów najwięcej nielegalnych imigrantów trafiło do Polski.

Tak zaczynały się wszelkie tragedie: w Niemczech faszyzm, po naszej stronie komunizm, na świecie terroryzm i wszystko co najgorsze. W takich przypadkach działa jeden mechanizm: przestajemy nazywać człowieka człowiekiem. Staje się uchodźcą, imigrantem, Niemcem, Ukraińcem – tym innym. Nie jest już jednym z nas, a więc można go obrazić, wykluczyć, odczłowieczyć. Historia pokazuje, że ten mechanizm działa bo, jak trafnie ujął to prof. Marian Turski, „Auschwitz nie spadło z nieba”.

Najpierw wyzwala się w człowieku poczucie strachu. Człowiekiem przestraszonym łatwo manipulować. Wtedy wyzbywa się on wolności i oddaje się w łapy ludzi, którzy obiecują mu ochronę, a w praktyce wykorzystają do zdobycia władzy i realizacji własnych interesów.

Jestem burmistrzem Rawy Mazowieckiej, spotykam się z mieszkańcami, spotykam się z komendantem policji, komendantem straży miejskiej, spotykam się także z przedsiębiorcami.

Naprawdę żyjemy w bardzo bezpiecznym mieście, a incydenty z udziałem obcokrajowców są marginalne. Jedyny rawski poważny przypadek to atak Gruzina na mieszkankę Rawy, w domu przy ul. Polnej. Pozostałe to drobne kradzieże lub jazda pod wpływem alkoholu. Nie jest to dobre, ale prawda jest taka, że akurat u nas dużo większe problemy mamy z Polakami. Niedawno mieszkaniec naszego miasta za nic skatował przypadkowego przechodnia. Innym razem grupa młodych Polaków zaatakowała spokojnie przechodzącego obcokrajowca, tylko dlatego, że miał bardziej śniadą cerę – wszystko zarejestrował miejski monitoring.

Rozmawiam z przedsiębiorcami oraz sadownikami, którzy zatrudniają obcokrajowców. Jeden przekaz się powtarza, że są pracowici, zdyscyplinowani i niewybredni. Demografia w Polsce jest niekorzystna. Jeśli nie byłoby pracowników z „importu” wiele firm musiałoby ograniczyć produkcję, albo zlikwidować działalność. Borykamy się z problemem braku ludzi do pracy. Jeśli zamkniemy zakład, w którym pracują imigranci, to pracę stracą też pracujący tam Polacy.

Moim zdaniem ważny jest tylko jeden podział ludzi: na dobrych i złych.
A jedni i drudzy występują w każdym narodzie. Jednak nie dajmy się ogłupić wichrzycielom. Bo ci, którzy nakręcają spiralę strachu, z pogardą i nienawiścią odnoszą się do drugiego człowieka – na dodatek niewinnego – to nie są dobrzy ludzie.

Złodziei i bandytów deportujmy, ale pozwólmy spokojnie żyć zwykłym, uczciwym dobrym ludziom, którzy próbują uczyć się naszego języka i szanują naszą kulturę.

Najbardziej powinniśmy się bać siebie, żeby w nas nie obudziło się to co najgorsze. Nie stawajmy po stronie zła. Nie dajmy się zmanipulować politykom. Nie wierzmy we wszystko co powie jakaś telewizja. Nie zwalniajmy się z obowiązku odczuwania i myślenia. To jest wybór każdego z nas.

Pamiętajmy też, że poza granicami Polski mieszka około 20 mln. Polaków  emigrantów i oni też nie chcą być dyskryminowani z tego powodu, że są Polakami.

Piotr Irla

Burmistrz Rawy Mazowieckiej

 

*Materiał powstał przy współpracy z Urzędem Miasta Rawa Mazowiecka

Znajdź nas na KochamRawePLZobacz profil
Podziel się

About the author