Categories Miasto

„Albi Artheamus”: Atmosfera życzliwości, zrozumienia i empatia

Rozmowa z Mirosławem Klimczakiem, założycielem i dobrym duchem grupy artystycznej „Albi Artheamus”, która 21 listopada na deskach rawskiego MDK wystawiła swój nowy spektakl.

KochamRawe.pl: W najnowszym spektaklu „Tymiankowe wzgórza Eireann” zabieracie widzów i słuchaczy do Irlandii – dlaczego akurat tam?

Mirosław Klimczak: Od początku działania grupy realizujemy na przemian spektakle w obszarze kultury polskiej i… można by rzec – światowej.

Zaczęliśmy od opowieści z Białej Rawskiej “(Miasteczko cud”) i kolęd “(“Opłatek z miodem”), potem zapoznaliśmy widzów z historią i piosenkami Edith Piaf (“La vie, l’amour”), następnie realizowaliśmy marzenia muzyczne naszych Albików w spektaklu „Za zakrętem Księżycowej Rzeki” i znów wróciliśmy do Białej z opowieścią o losach Żydówki, Bialanki Marii Koper, która ukrywała się w Białej i okolicach w okrutnych czasach wojny ( “Ucisz serce”). Następnie wkroczyliśmy na warszawskie salony Polski międzywojennej z opowieścią o Franciszku Fiszerze (“Fiszeriada”), a po nim do dziwiętnastowiecznej Rosji, zapoznając widzów ze światem Gogola (“Płaszcz”). Znów przyszedł czas na Polskę, a w niej opowieść o naszych tuzach poezji Agnieszce Osieckiej i Jeremim Przyborze (“To było tak”). Po tym porwały nas w świat muzyka i poezja w języku hiszpańskim (“Piensa en mi”), by wylądować w rzeczywistości i wspomnieniach związanych z 100-leciem odzyskania niepodległości (“Cała para w gwizdek”). Niedługo potem świętowaliśmy własny jubileusz 10-lecia istnienia (Całą parą do Miasteczka Cud) i wybraliśmy się w kolejną, bardzo utrudnioną przez pandemię podróż – do Irlandii. Ale zawsze po takich podróżach wracamy do Polski – i to jest najkrótsza odpowiedź na to pytanie.

Jak wyglądała praca nad tym spektaklem w trudnym, pandemicznym otoczeniu?

Jeśli już można było się spotykać to tylko pojedynczo lub w małych grupach, a w czasie wakacji, gdy wirus zelżał, wszyscy starali się wyruszyć w podróże, więc praca nie była systematyczna. Ale udało się z dziecięcą sekcją zrealizować spektakl „Ponad tęczą” i pokazać go w kilku miejscach na imprezach plenerowych. Po wakacjach, mimo że los rzucał nam pod nogi kolejne przeszkody, wreszcie doprowadziliśmy zespołowe numery do oczekiwanego minimum i oto możemy spektakl już pokazać.

Czy COVID-19, który wiosną i jesienią 2020 roku – aż do wiosny 2021 – całkowicie sparaliżował życie kulturalne, w istotny sposób wpłynął też na plany państwa grupy? Czego nie udało się zrealizować?

O rok przesunął nam premierę ostatniego głównego spektaklu, choć jego część muzyczną pokazywaliśmy już na plenerowych występach w Lawendówce i w Zagrodzie pod Dębami w Julianowie. Natomiast w małej 4-osobowej grupce MEGA Bellis udało się stworzyć i kilkakrotnie pokazać „Ponad tęczą”.

Co państwa motywuje do pracy nad kolejnymi spektaklami?

O to należałoby spytać każdego z uczestników, ale myślę, że to atmosfera panująca w zespole – życzliwości, zrozumienia i empatii, a najbardziej chyba wspólne spotkania przedspektaklowe, próby sprawnego połączenia poszczególnych numerów w całość i nadzieja, że premiera będzie czymś wyjątkowym i na dobrym poziomie.

Jakie macie najbliższe plany, zarówno dotyczące występów z nowym programem jak i kolejnych spektakli?

Zgodnie z przesądami w profesjonalnym świecie teatru planów nie zdradzamy, żeby nie zapeszać. Naturalnym i nietrudnym do przewidzenia spektaklem będzie opowieść osadzona w poezji i muzyce polskich twórców.

A gdybyście popuścili wodze fantazji, to jakie macie marzenia związane z funkcjonowaniem swojej grupy?

Dysponować stałymi, dobrze wyposażonymi miejscami do prób i pokazywania naszych spektakli. I żeby nie opuszczała nas długo jeszcze wena twórcza i zdrowie.

 

Znajdź nas na KochamRawePLZobacz profil
Podziel się

About the author